Historia wyglądu naszej strony

styczeń 2008

 

I szły pary po parach hucznie i wesoło, rozkręcało się, znowu skręcało się koło, jak wąż olbrzymi, w tysiąc łamiący się zwojów; mieni się cętkowata, różna barwa strojów damskich, pańskich, żołnierskich, jak łuska błyszcząca wyzłocona promieńmi zachodniego słońca i odbita o ciemne murawy wezgłowia. Wre taniec, brzmi muzyka, oklaski i zdrowia!

styczeń 2008

"Patrzaj, jako śnieg po górach się bieli, wiatry z północy wstają, jeziora się ścinają, żorawie, czując zimę, precz lecieli. Nam nie lza, jeno patrzać też swej rzeczy: niechaj drew do komina, na stół przynoszą wina, ostatek niechaj Bóg ma w swojej pieczy!"

czerwiec 2007

Uwielbiam cię, siano wonne, bo nie znajduję w tobie dumy dojrzałych kłosów. Uwielbiam cię, siano wonne, któreś tuliło w sobie Dziecinę bosą. Uwielbiam cię, drzewo surowe, bo nie znajduję skargi w twoich opadłych liściach. Uwielbiam cię, drzewo surowe, boś kryło Jego barki w krwawych okiściach. Uwielbiam cię, blade światło pszennego chleba, w którym wieczność na chwilę zamieszka, podpływając do naszego brzegu tajemną ścieżką...

Święta pieśń szczęścia, co się w każdym śpiewa, choć o tym nie wie, ale przedsię czuje, że szczęście jest, co w piersiach się przelewa i myślom z chaty pałace buduje; że potem taki człowiek jest bogaty...

Dziś nie szuka nikt Piękna... żaden poeta-żaden sztukmistrz - amator - żadna kobieta - Dziś szuka się tego, co jest powabne, i tego- co jest uderzające!

maj 2007

Przemiana materii sprowadza ten skutek, że ciało odbudowuje się z nowych wciąż pierwiastków, z tego samego wprawdzie materiału, ale w nowych, wciąż nowych warunkach bytowania. I do duszy wdzierają się pierwiastki nowe. Dawne giną. Człowiek jest jak owa rzeka dzieciństwa. Jak tam wciąż nowe wody płyną w tym samym łożysku, tak samo w nim nieustannie nowe-rzec można-duchy przepływają w granicach tego samego ciała... I jakże odnaleźć dokładne sformułowanie samego siebie?- wszystkim uczniom z okazji Dnia Dziecka najlepsze życzenia od Dyrekcji-jesteście Wszyscy moimi Dziećmi!

Niechże Ci będzie "Cześć", jak rzeczono: Nie tylko kochaj, więc miej dla Rodziców układność wdzięku i mowę pieszczoną, lub przyrodzone uśmiechnięcie liców (które do łani ma też sarnię młode, z wymion jej pijąc, jako dzban wodę); Owszem-jak słowa nieodmienne stoją: "Będziesz czcił Ojca i czcił Matkę twoją!"- wszystkim Matkom proszę życzyć od Dyrekcji wszystkiego najlepszego.

My, widzisz Polacy, zawsze robimy projekta nie zgromadziwszy środków, a nawet nie pytając, czy w ogóle nasze środki wystarczą. No i tak nam się też wiedzie w życiu.

Morze!...Kocham je gdy świt się wyzwala z lubieżnych uścisków nocy, swoje krwią obryzgane ramiona na niebo zarzuca, a olbrzymia korona, gdyby w ogniu stojąca kępa koralowa, na całym wschodzie łuną się pali. Wtedy się morze wspina na niebo, wgryza się w jego głąb tysiącem purpurowych języków; nad morzem co z niebem się zlało, wyrastają złote palce, kwitną czarowne ogrody. Na niebie wichrzą się fantastyczne paprocie, liście palm, jak płomiennych kryształów ciosane, kielichy orchidei w olbrzymie kiście spowite.

kwiecień 2007

. . . . . . . . . . . . . . opracował: Piotr Ciesielski